Mapa strony
Ciekawe linki
Akutalności
Kampania społecznościowa WMAE Sp. z o.o. "Nie truj bez sensu"
2019-11-29 14:05:17

Truciciel na diecie
Czym różni się smok od smogu? Nie tylko jedną literką. I nie tylko pochodzeniem. Ten pierwszy zrodził się w bajce, czyli w wyobraźni bajkopisarza. Ten drugi powstał z braku wyobraźni. Nas wszystkich... Kolejna różnica to dieta. O ile smok (w tym przypadku wawelski) bardzo źle zniósł dietę, którą zafundował mu Szewczyk Dratewka, o tyle smog raduje się każdym workiem siarki czy innego paskudztwa, którym go karmimy. Jeśli chcemy – a przecież chcemy! - cieszyć się czystym powietrzem, to musimy po prostu przestać karmić smog. Tylko tyle. I niestety – aż tyle.
A od czego zacząć? Jak zawsze – najlepiej od siebie. W Polsce nie ma norm emisyjnych, dlatego możemy palić byle czym w byle czym, czyli paliwem najgorszej jakości w najbardziej prymitywnych piecach.
Wiadomo - zmiana nawyków jest trudna, a zmiana urządzeń grzewczych na te mniej trucicielskie - kosztowna. Jeśli jednak uświadomimy sobie, że w Polsce - i nie tylko - za zanieczyszczone powietrze odpowiadają przede wszystkim gospodarstwa domowe, to warto chyba wprowadzić pewne zasady oraz – niestety – system nakazów i zakazów. Bez tego i bez finansowego zaangażowania władz regionalnych i centralnych nie mamy szansy na powodzenie. Potrzebne są znaczące dopłaty do wymiany pieców, rozwijanie sieci czujników oraz demaskowanie osób spalających śmieci i inne szkodliwe paliwa. Niezbędny jest również system kontroli emisji spalin z rur wydechowych samochodów osobowych czy ciężarowych i kominów zakładów przemysłowych. Zanim jednak doczekamy się takich zmian systemowych możemy, a właściwe musimy, zadbać po swojemu o siebie i o środowisko, w którym żyjemy. Czyli jak?Jeśli komuś się wydaje, że smog czai się za progiem naszych domów, że wystarczy ograniczyć przebywanie poza nimi, to jest – niestety - w błędzie. Szacuje się, że stężenie zanieczyszczeń w naszych domach jest tylko o połowę mniejsze niż na zewnątrz. A jeśli by uszczelnić wszystko i nie otwierać okien? Wtedy smog nas pewnie nie zabije, tylko zwyczajnie się podusimy... Wszystko to nie znaczy, że jesteśmy zupełnie bezradni.
Sposobów na poprawienie aury w naszych domach jest kilka. Oprócz oczywistych - jak spalanie w naszych piecach odpowiedniego paliwa. Pierwszy z nich, to zastosowanie oczyszczaczy powietrza. Usuną większą część zanieczyszczeń, nie tylko tych, pochodzących ze smogu, ale też zwyczajny kurz, zarodniki pleśni, drobnoustroje, alergeny itp. Tyle tylko że takie urządzenie – z prawdziwego zdarzenia, a nie z nazwy! - kosztuje niemało, jest zazwyczaj hałaśliwe i prądożerne. Chyba tańsze i sensowniejsze jest częste odkurzanie...
Kolejny– w dodatku absolutnie naturalny sposób - to zaprzyjaźnienie się z roślinami. Im więcej ich w domu, tym powietrze czystsze. Badania przeprowadzane w ostatnich latach wykazały, że niektóre rośliny neutralizują zanieczyszczenia, a nawet toksyny.

Wiadomo, że podstawą życia roślin jest fotosynteza. Dzięki niej pochłaniają one z powietrza dwutlenek węgla, a wytwarzają tlen. Niektóre rośliny doniczkowe ( np. anturium, bluszcz, chryzantema, dracena czy fikus) skutecznie filtrują i neutralizują choćby takie związki chemiczne, jak: trichloroetylen, formaldehyd, benzen, ksyleny i amoniak. Może więc warto zainteresować się bliżej botaniką, a potem zafundować sobie domowy, zielony ogród z czystym powietrzem...







# #
copyright © WMAE
All rigths reserved

Projekt i realizacja  Artneo
Odwiedziny w tym miesiącu: 8119
Odwiedziny ogółem: 1391768