Mapa strony
Ciekawe linki
Akutalności
Cuda w OZE. Rząd zmienił zdanie w sprawie energii odnawialnej?
2015-07-30 09:09:14

W najnowszym projekcie nowelizacji ustawy o OZE rząd chce gwarantowanych stawek za sprzedaż prądu wyprodukowanego w domowych elektrowniach, mimo że wcześniej taki pomysł zwalczał. Dzięki zmianie już w przyszłym roku może powstać prawie 38 tys. minielektrowni.

To wolta jakiej w tym rządzie jeszcze nie było. W maju ministerstwo gospodarki przedstawiło projekt nowelizacji dopiero co podpisanej przez prezydenta ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii. Zmiany były niekorzystne dla osób, które chciałby wytwarzać prąd ze słońca, bo mocno ograniczały dofinansowanie. Bez niego taka inwestycja mogła być nieopłacalna.

Niechęć resortu do ustawy wynikała z tego, że zawierała ona przegłosowaną wbrew rządowi poprawkę posła PSL Artura Bramory, która gwarantowała dla najmniejszych minielektrowni słonecznych (takich, które zajmują do ok. 20 m kw. powierzchni dachu) stałe ceny sprzedaży nadwyżek prądu przez 15 lat na poziomie 75 groszy za kilowatogodzinę. Taki prosty system miał stworzyć podwaliny tzw. energetyki rozproszonej, czyli opartej na kilkuset tysiącach drobnych wytwórców prądu.

Ale w maju resort opublikował poprawkę, która odwracała pro-ekologiczne rozwiązanie Bramory: ograniczała kwotę wsparcia do 65 groszy za kWh i nakładała na konsumentów obowiązek wyliczenia piętrowego wzoru matematycznego w przypadku, gdy ktoś chciał skorzystać w wyższej 75-groszowej stawki (bo miał np. wyższe koszty inwestycji). - Nie wierzymy w to co się dzieje. To jakiś Matrix - komentowali nowelizację zwolennicy energetyki rozproszonej.

Decyzje polityczne, czyli stał się cud

Dziś te same osoby mogą powiedzieć, że stał się cud. W opublikowanym zaledwie przed tygodniem nowym projekcie ustawy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różki, zniknęły forsowane wcześniej niekorzystne zapisy. - Nie ma już widocznych zakusów na obniżanie i tak niskich taryf, nie ma wzoru według, którego obywatele mieli pod groźbą kary liczyć poziom wsparcia, a bilansowanie (czyli prowadzenie rozliczeń zużytej i wyprodukowanej energii - red.) jest po stronie operatora, a nie klienta - mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Co się takiego stało? - Wydaje mi się, że przełom mógł nastąpić po czerwcowym posiedzeniu klubu PO w Jachrance. Od tamtej pory tempo prac i determinacja ministerstwa gospodarki nad demolowaniem sejmowej poprawki spadły. Mniejszy jest też poziom agresji słownej wobec osób, które chcą produkować prąd w mikroinstalacjach. To wygląda tak jakby zapadły w tej sprawie decyzje polityczne - mówi Grzegorz Wiśniewski.

Kwestie dyskusyjne

Ale to nie oznacza, że można już otwierać szampana. - Są kwestie dyskusyjne związane z obciążaniem prosumenta (osoba, która zużywa i produkuje prąd) odpowiedzialnością za zgłoszenie pomocy publicznej czy dyskryminowaniem bardziej wydajnych urządzeń - zastrzega Wiśniewski. Niepokojąco brzmią też zapisy, że co roku minister gospodarki będzie ogłaszał nowy poziom cen gwarantowanych. Wątpliwości dotyczą tego, czy będą to nowe ceny dla wszystkich, czy tylko dla nowych instalacji. Wiadomo za to, że nie będzie można łączyć różnych źródeł wsparcia, np. skorzystać najpierw z dopłaty Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska czy preferencyjnych kredytów, a potem z taryf gwarantowanych.

Ministerstwo szacuje, że dzięki przepisom w przyszłym roku ma powstać 37,5 tys. nowych minielektrowni, a docelowo 200 tys. Obecnie w Polsce jest ok. kilkuset prosumentów. Dla porównania w Niemczech 3 mln. Prace nad ustawą powinny dobiec końca przed upływem kadencji Sejmu, tak by nowe zasady zaczęły obowiązywać od stycznia 2016 r. Nowelizacja trafi więc zapewne na biurko prezydenta Andrzeja Dudy.

Źródło: Wyborcza.biz - IEO.pl

[http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18443218,cuda-w-oze-rzad-zmienil-zdanie-w-sprawie-energii-odnawialnej.html]







# #
copyright © WMAE
All rigths reserved

Projekt i realizacja  Artneo
Odwiedziny w tym miesiącu: 12992
Odwiedziny ogółem: 1442729