Mapa strony
Ciekawe linki
Akutalności
Koniec z mitami o OZE!
2014-04-15 09:37:42

Energetyka odnawialna nie kosztuje nas więcej niż ta, która jest oparta na węglu. Dzięki jej rozwojowi moglibyśmy zahamować przyszły wzrost cen energii, a także zapewnić niezależność energetyczną. Z mitami na temat odnawialnych źródeł energii (OZE) rozprawia się najnowszy raport przygotowany przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF.

 


 

Polski rząd, ale też spora część parlamentarnej opozycji, uparcie bronią energetyki konwencjonalnej, opartej na węglu – mówi Tobiasz Adamczewski z WWF Polska. – Tym samym podtrzymują mity na temat OZE, twierdząc na przekór faktom, że zwiększenie udziału energetyki odnawialnej jest nieopłacalne. Dowodem tego jest przyjęcie przez Radę Ministrów projektu ustawy o OZE, który zamiast promować czystą energię będzie wspierać spalanie biomasy z węglem i będzie dyskryminował energetykę obywatelską. Wciąż brakuje dobrej woli w zakresie transformacji polskiej energetyki w kierunku OZE, i ten scenariusz nie jest brany na poważnie pod uwagę. Można odnieść wrażenie, że duża grupa polskich polityków wręcz postanowiła obrzydzić opinii publicznej energetykę odnawialną. Dlatego postanowiliśmy w odpowiedzi na te zarzuty, przygotować polską wersję raportu w sprawie OZE, w którym znalazły się też analizy Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO). Fakty mówią same za siebie.

Świat ma bogate zasoby energii odnawialnej. Szacuje się, że całkowity potencjał techniczny tej energii może stokrotnie przekraczać obecne światowe zapotrzebowanie na energię. W zależności od źródła, około 95% tego potencjału stanowią technologie słoneczne, tj. fotowoltaika (PV) i skoncentrowana energia słoneczna (CSP), a 2% energia wiatrowa. Natomiast w Polsce największy potencjał leży w energii wiatrowej, chociaż słońce, biogaz i inne rodzaje OZE również pełnią ważną rolę w tym miksie.

Nie wykorzystujemy jednak całego swojego potencjału technologicznego i ekonomicznego w zakresie energii odnawialnych – wyjaśnia Admaczewski. – W 2012 roku, pomimo dużej dostępności zasobów, zaledwie około 10% ogólnego zapotrzebowania na energię było pokrywane ze źródeł odnawialnych, uwzględniając w tym niekoniecznie zrównoważone wykorzystanie biomasy. Resztę energii pozyskano z paliw kopalnych takich jak węgiel, ropa czy gaz.

Energia odnawialna nie likwiduje, ale tworzy miejsca pracy. Ponad 5,7 milionów ludzi na całym świecie pracuje w sektorze bezpośrednio lub pośrednio związanym z branżą energii odnawialnej. Fotowoltaika oraz energetyka wiatrowa odpowiadają za 40% zatrudnienia w sektorze energii ze źródeł odnawialnych. Największe rynki pracy w tym sektorze znajdują się w Chinach (1,7 mln), Unii Europejskiej (1,2 mln), Brazylii (0,8 mln) i Stanach Zjednoczonych (0,6 mln). W porównaniu z paliwami kopalnymi, energia odnawialna stwarza około 1,5 do 7,9 razy więcej miejsc pracy rocznie na jednostkę wytworzonej energii (tj. GWh) i 1,9-3,2 razy więcej miejsc pracy na każdy zainwestowany milion dolarów amerykańskich. Dla porównania, 20 największych spółek naftowych i gazowych, które wytwarzają do pięciu razy więcej energii, zatrudnia 2,1 miliony ludzi.

Najczęstszym argumentem, który słyszymy w Polsce, jest twierdzenie, że OZE się nie opłacają i są za drogie. Ten mit jest szczególnie żywy wśród polityków, wspierających energetykę węglową. Tymczasem odnawialne źródła energii mogą stanowić tańszą alternatywę wytwarzania energii elektrycznej nawet w tych krajach i sektorach, w których głównym źródłem energii są paliwa kopalne. Jak wskazuje jedna z prezentowanych analiz IEO, już teraz czysta energia jest tańsza biorąc pod uwagę koszty społeczne wytwarzania energii, a po 2020 roku już bez kosztów zewnętrznych (takich jak szkody środowiskowe i zdrowotne) energetyka konwencjonalna nie będzie miała ekonomicznego uzasadnienia.

OZE może być konkurencją wobec węgla, ale tylko wtedy, jeśli rządy przestaną wspierać energetykę węglową – tłumaczy Adamczewski. – Według raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego wsparcie podatkowe dla zużycia paliw kopalnych na świecie wyniosło w 2011 roku 1,9 biliona dolarów amerykańskich. Natomiast dotacje dla odnawialnych źródeł energii wyniosły około 88 miliardów USD, czyli mniej niż 5% dotacji przyznanych paliwom kopalnym. I o ile w innych krajach na świecie, ten trend zaczyna się zmieniać na korzyść OZE, to w Polsce sektor energetyki odnawialnej nie może liczyć na odpowiednie wsparcie państwa. Pieniądze są wpompowywane w utrzymanie sektora węglowego, który z czasem straci rację bytu. Natomiast nie myśli się poważnie o tym, co może zastąpić węgiel. Należy też podkreślić, że energia odnawialna tanieje ze względu na postępujący rozwój technologiczny, a wraz z nim będzie malał koszt inwestowanie w OZE. Jednak nie odbędzie się to bez wsparcia systemowego.

Wśród kolejnej grupy mitów na temat OZE są stwierdzenia dotyczące szkodliwości energetyki odnawialnej. Raport WWF wyraźnie wskazuje na potrzebę uwzględnienia kwestii środowiskowych, w planowaniu instalacji. Muszą one uwzględniać warunki w miejscu, gdzie jest realizowana inwestycja oraz ich wpływ na przyrodę. Nie każdy rodzaj energetyki odnawialnej może być dobry dla takiego kraju jak Polska.

W Polsce nie ma odpowiednich warunków dla rozwoju hydroenergetyki, co jest wynikiem małych spadków terenu, niezbyt obfitych opadów oraz dużej przepuszczalności gruntu – tłumaczy Mariusz Zega z WWF Polska. - W naszym kraju przeważają rzeki nizinne, co ogranicza możliwości uzyskiwania dużych piętrzeń i spadków. Zasoby energii spadku wód i ich ekonomiczny potencjał, czyli sytuację, w której opłaca się wybudować hydroelektrownię, wynoszą około 5 TWh, co stanowi mniej niż 1 % całkowitego zapotrzebowania naszego kraju na energię. Dla tak małej ilości wytwarzanej energii, pomimo, że pochodzi ona ze źródeł odnawialnych, naprawdę nie opłaca się niszczyć naszego narodowego skarbu czyli polskich rzek.

Raport WWF wskazuje też na kilka innych mitów. Wśród nich jest ten, który stwierdza, że infrastruktura potrzebna do produkcji czystej energii, zajmuje większą powierzchnię niż elektrownie konwencjonalne i atomowe. W przypadku tych ostatnich wielkość obszaru potrzebna na wybudowanie i zasilanie elektrowni o mocy jednego GW (pracującej na 90% swoich możliwości) jest porównywalna lub znacznie przekracza przestrzeń niezbędną dla instalacji fotowoltaicznej lub wiatrowej o tej samej rocznej wydajności. Mitem jest również teza, że produkcja energii z OZE pochłania więcej energii niż jest w stanie wyprodukować. W raporcie WWF znalazły się konkretne przykłady, wśród nich ten, który dotyczy energii ze słońca.

W przeciwieństwie do technologii konwencjonalnych, okres eksploatacji technologii solarnych jest praktycznie nieograniczony, ponieważ nie ma konieczności wprowadzania istotnych zmian konstrukcyjnych ze względów bezpieczeństwa lub ze względów ekonomicznych. Oprócz tego technologie solarne wytwarzają energię przekształcając źródło odnawialnej energii (tj. światło słoneczne) w energię elektryczną, dlatego też ich możliwości są praktycznie niezależne od przepływu. W praktyce, w zależności od materiału, z którego wykonano moduły fotowoltaiczne, technologie solarne mogą być eksploatowane przez co najmniej 60 lat. Dla porównania, okres eksploatacji technologii konwencjonalnych bez konieczności wprowadzania istotnych zmian konstrukcyjnych jest zazwyczaj o 10 do 20 lat krótszy.

Zwracamy szczególną uwagę na to, że produkcja energii z paliw kopalnych, pochłania inne surowce, w tym wodę – dodaje Adamczewski. – Elektrownia węglowa, czy też atomowa, potrzebuje właśnie wody do procesu produkcyjnego. Kolejnym problemem jest emisja gazów cieplarnianych. W rzeczywistości eksploatacja wszystkich technologii opartych na energii słonecznej i wiatrowej nie powoduje tego zjawiska. Co więcej, w porównaniu z paliwami kopalnymi nie emitują one żadnych zanieczyszczeń do powietrza.

Przeciwnicy OZE często poddają w wątpliwość niezawodność energetyki odnawialnej. Raport WWF przypomina, że optymalizowany miks wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych oraz technologie jej magazynowania mogą zagwarantować niezawodność dostaw energii. Rozwój technologii umożliwia łączenie różnych rodzajów energetyki z OZE, przez co, można wyeliminować ryzyko przerwy w dostawach prądu do sieci.

Polska stoi teraz przed wielką szansę przejścia na energetykę odnawialną – konkluduje Adamczewski. – Jest to ostatni moment, kiedy rząd po latach ignorowania OZE, może zmienić swoją politykę w tym zakresie. Stawką są ceny za energię, które jeśli pozostaniemy przy węglowym scenariuszu będą rosły, podobnie jak w przypadku zbudowania kosztownej elektrowni atomowej. Na uchwalenie czeka ustawa o OZE, która w swoim ostatecznym kształcie powinna się zmienić i uwzględnić głosy ekspertów, wskazujących na konieczność wsparcia producentów czystej energii, w tym przede wszystkim prosumentów, osób, które mogą same produkować energię, a jej nadwyżki sprzedawać. Energetyka odnawialna stwarza szansę na oddanie jej w ręce obywateli. Pozostaje pytanie, czy polskim władzom zależy na interesie społecznym, czy też koncernów węglowych bądź potencjalnych inwestorów w energetykę atomową.

Redakcja EkoNews, fot. sxc.hu
Źródło: WWF
 
 

 







# #
copyright © WMAE
All rigths reserved

Projekt i realizacja  Artneo
Odwiedziny w tym miesiącu: 17001
Odwiedziny ogółem: 1425326