Mapa strony
Ciekawe linki
Akutalności
Zielone certyfikaty po 99 zł/MWh
2013-02-15 12:34:17

Świadectwa pochodzenia energii ze źródeł odnawialnych sprzedawano w czwartek już nawet po 99 zł/MWh. Kolejna psychologiczna bariera została przekroczona. Na odwrócenie trendu nie ma większych szans.

Podczas czwartkowej sesji na Towarowej Giełdzie Energii zielone certyfikaty sprzedawano w cenach od 99 do 103,90 zł/MWh. Indeks tego dnia uplasował się na poziomie 100,48 zł/MWh. Był to kolejny dzień silnych przecen certyfikatów i następny rekord cenowy.

Fala spadków rozpoczęła się dokładnie rok temu. W najlepszym okresie indeks świadectw pochodzenia energii z OZE przekraczał 285 zł/MWh. Od tego czasu spadł już o 65 proc. i wszystko wskazuje na to, że to nie koniec.

Taniejące certyfikaty uszczuplają przychody producentów energii z odnawialnych źródeł. Podczas gdy rok temu za sprzedaż energii i certyfikatów mogli liczyć łącznie na blisko 480 zł/MWh, dzisiaj jest to już 295 zł, czyli o niemal 40 proc. mniej.
 

Po tak niskich cenach sprzedawana jest jednak tylko część certyfikatów zbywana na giełdzie. W ubiegłym roku wolumen obrotu nimi na TGE stanowił ok. jednej czwartej wszystkich wystawionych świadectw pochodzenia energii. Pozostałe sprzedawane są w kontraktach długoterminowych, zabezpieczających jednocześnie kredyty inwestycyjne. Większość z tych umów zawierana była na ceny rzędu 200 zł/MWh i wyższe.

Problem w tym, że na podpisanie umowy sprzedaży certyfikatów, po cenach zapewniających zwrot z inwestycji, nie mogą już liczyć nowi inwestorzy. To oznacza, że w Polsce nie opłaca się już w tej chwili uruchamiać jakiegokolwiek odnawialnego źródła energii. Co więcej, nieopłacalna jest już produkcja we współspalaniu, które dostarczało dotychczas niemal połowę "zielonej" energii. Obecne ceny certyfikatów nie pokrywają nawet kosztów zakupu biomasy do tego procesu.

Niska cena świadectw pochodzenia to efekt ich nadpodaży na rynku. Na koniec stycznia 2013 roku wolumen wystawionych i nieumorzonych certyfikatów był najwyższy w historii i przekroczył 10 TWh. To niewiele mniej, niż potrzeba aby zrealizować obowiązek ich umorzenia za cały 2012 rok (12 TWh). Tymczasem sprzedawcy energii już niemal w pełni wywiązali się z ubiegłorocznych zobowiązań.

"Górka" certyfikatów powstała, ponieważ część firm energetycznych nie umarzała posiadanych już świadectw, płacąc w zamian za nie opłatę zastępczą do NFOŚiGW. Dodatkowym czynnikiem była nadpodaż produkcji energii ze źródeł odnawialnych, która, zdaniem Urzędu Regulacji Energetyki, wyniosła w latach 2011-2012 ok. 2,5 TWh.

Na początku miesiąca Ministerstwo Gospodarki przedstawiło w Sejmie obszerną propozycję rozwiązań, które powinny zażegnać problem taniejących certyfikatów. Zdaniem posłów nie ma jednak potrzeby uwzględniania ich w najbliższej nowelizacji prawa energetycznego. Jak tłumaczą, zmiany powinny wejść w życie wraz z tzw. trójpakiem energetycznym, czyli najprawdopodobniej dopiero za rok.

Tymczasem jeżeli taka cena zielonych certyfikatów utrzyma się, Polska już w tym roku nie tylko nie zwiększy produkcji "zielonej" energii, ale nawet ją ograniczy. Elektrownie i elektrociepłownie ograniczają już bowiem spalanie i współspalanie biomasy.

Na marginesie warto odnotować, że w czwartek, gdy na rynku giełdowym certyfikaty sprzedawane były najtaniej w historii, na rynku pozagiełdowym padł inny rekord. W jednym z kontraktów dwustronnych doszło do najdroższej w historii sprzedaży certyfikatów po, bagatela, 300,21 zł/MWh. Czyli ponad trzykrotnie drożej, niż na giełdzie.

Źródło: www.cire.pl
Foto: google.com

 







# #
copyright © WMAE
All rigths reserved

Projekt i realizacja  Artneo
Odwiedziny w tym miesiącu: 14328
Odwiedziny ogółem: 1444056